Wielorazowe wkładki laktacyjne – must have na czas laktacji

2017-12-22
Wielorazowe wkładki laktacyjne – must have na czas laktacji Wielki finał nastąpił. Ciąża zakończyła się porodem. Na świecie pojawił się Nowy Człowiek. Mały noworodek. Ssak. A jak ssak – to potrzebuje mleka, które piersi bardzo szybko i w sporej ilości zaczynają produkować.

Należę do kobiet, które potrzebują wkładek laktacyjnych. Nawet jak laktacja po początkowym nawale (którego mając trójkę dzieci, doświadczyłam już dwa razy) ustabilizuje się, to i tak mleko z piersi wycieka. Dbając o czystość moich ubrań – używam więc wkładek laktacyjnych.
Przyznaję, że przy pierwszym dziecku stosowałam wkładki laktacyjne jednorazowe. Zmądrzałam dopiero przy drugim noworodku. Odkryłam, że rozwiązanie w postaci wielorazowych wkładek laktacyjnych jest bardzo wygodne z kilku względów. Są one:
  •  komfortowe- materiał jest miły dla skóry, nie podrażnia i nie przykleja się do brodawek
  • oddychające - przepuszczają powietrze, stąd skóra w nich się nie poci.
  • tanie- wystarczy kilka par na cały okres karmienia piersią
  • zawsze są z nami, nie musimy pamiętać o zakupach kolejnych wkładek
  • ekologiczne- nie produkujemy tony śmieci

Z czego zrobione są wielorazowe wkładki laktacyjne?

Wielorazowe wkładki są przyjemne dla ciała. Naprawdę – czuję się w nich bardzo komfortowo. Bambus jest przyjemny i miękki, a to nie bez znaczenia szczególnie dla brodawek sutkowych - obolałych i bardzo wrażliwych. Jednorazowe wkładki po tym względem się nie umywają. Dodatkowo bambus ma właściwości antybakteryjne – tzn. zapobiega namnażaniu się bakterii na swojej powierzchni, a to niewątpliwie ogromna zaleta.
Zewnętrzna (kolorowa) warstwa wkładek to materiał PUL który pozwala skórze oddychać, ale jednocześnie nie przepuszcza wilgoci na zewnątrz. I zdecydowanie działa: nic nie przecieka.




Profilowane wkładki laktacyjne

Jedyny minus, który wg mnie wkładki wielorazowe miały to ich odcinanie się po bluzką, jeśli założy się cienki stanik.  Na początku laktacji używa się zwykle miękkich staników do karmienia (bez żadnych utwardzanych miseczek) i w takich stanikach wkładki były widoczne. Oczywiście, nie było to zjawisko nie do przejścia, ale zawsze – dawało pewien dyskomfort. 
I tu w ofercie sklepu Pupus przyszło dla mnie rozwiązanie: nowość – profilowane wkładki laktacyjne. Wkładki te mają kształt stożka. Zdecydowanie poprawiło to ich widoczność – a właściwie niewidoczność pod bluzką. Zdecydowanie na plus!

Pranie wielorazowych wkładek laktacyjnych

Pranie wielorazowych wkładek laktacyjnych nie stanowi żadnego problemu. Mleko spłukuje się z nich doskonale, a po kilku godzinach suszenia wkładki są gotowe do ponownego użytku. Wkładki piorę wraz z ubrankami dziecięcymi, używając do tego  eukaliptusowego proszku do prania lub proszku do prania białego.
Ale! Pojawił się pewien problem: zatłuszczenie lanoliną. Moje dziecko to prawdziwy gryzacz, i niestety w pierwszym tygodniu laktacji córeczka bardzo zgryzła mi brodawki. Oczywiście, aby sobie pomóc stosowałam lanolinę. W przypadku wkładek laktacyjnych z bawełną lub bambusem sprawa jest prosta- lanolina wypłucze się sama podczas prania. Śladu po niej nie będzie, gdyż naturalne materiały nie ulegają zatłuszczeniu. W przypadku wkładek z coolmaxem sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana- coolmax jako sztuczny materiał ulega zatłuszczeniu pod wpływem maści, kremów i lanoliny i nie wypłucze się z nich dobrze w praniu, może zmniejszyć się chłonność wkładek - wtedy należy je odłtuścić mocząc je przez kilka godzin w wodzie z dodatkie płynu do naczyń

Wielorazowe wkładki są eko

Wielorazowe wkładki laktacyjne to rzecz bardzo eko i w duchu zero-waste. Jak pamiętam korzystanie z jednorazowych wkładek – po jednorazowym użyciu trafiały one do śmieci. Niektóre firmy szły nawet o krok dalej (w produkcji zbędnych śmieci) i opakowywały każdą wkładkę w foliowy woreczek. Nigdy nie wiedziałam, czemu to ma służyć. Poza generowaniem zbędnego plastiku.
Przy wielorazówkach – nie ma zbędnych śmieci. Co więcej – wkładki mogą być używane przy kolejnym dziecku.  Ja swoimi wkładkami podzieliłam się z karmiącą siostrą, gdy ich już nie potrzebowałam.


Wielorazowe wkładki to oszczędność pieniędzy

Wielorazowe wkładki to zdecydowana oszczędność pieniędzy. Wystarczy mieć ich kilka par by starczyły na cały okres laktacji – a jeśli mamy kolejne dzieci koszt rozkłada się jeszcze bardziej. Jakiej wielkości to jest oszczędność?
Ja posiadam 6 par wkładek laktacyjnych. To jest ilość przy której czuję się komfortowo, mam na zmianę i nie mam obawy, że nie zdążę z praniem. Wydaje mi się, że już 4 pary by wystarczyły, ale przyjmijmy, że te 6 par to takie optimum. Jeśli wybieramy wkładki profilowane to koszt jednej pary to 12 zł, czyli 6 sztuk kosztuje: 72 zł
W przypadku jednorazowych wkładek popularnej firmy – opakowanie 30 sztuk (czyli 15 par) to koszt między 8 a 20 zł. Kiedy laktacja się ustala zużywa się co najmniej 2 pary wkładek dziennie, czyli w pierwszym miesiącu potrzebne są 4 takie pudełka, czyli ponosimy koszt między 32 a 80 zł. 
W zależności od tego, jakiej firmy wkładki wybierzemy, mniej więcej po niecałym miesiącu lub po dwóch ponosimy koszt 6 par wkładek wielorazowych. Wkładki wielorazowe się nie zużywają, czyli możemy używać tych samych przy kolejnym dziecku.
Oczywiście powyższe wyliczenie to zgrubny szacunek. Są mamy, które w ogóle nie potrzebują wkładek. Są mamy, które przez pierwszy miesiąc zużywały ok. 15 par wkładek na dzień! Są mamy, które karmią już  kilka lat i nadal używają wkładek laktacyjnych.
Ja swoje wkładki używam już przy kolejnym dziecku i zdecydowanie uważam, że w tej kwestii oszczędzam.

Podsumowując:
Serdecznie polecam wielorazowe wkładki laktacyjne, szczególnie te mniejsze 10 cm. Są chłonne, przyjemne dla ciała, i dobrze układają się w staniku pod bluzką.


Pozdrawiam ciepło!

Pokaż więcej wpisów z Grudzień 2017
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel